Forzaitalia 2021 Rozalin

W tym roku po rocznej przerwie i edycji online, udało się zorganizować tradycyjny zlot. Powrócił do Rozalina, gdzie odbył się już raz w 2014 r. Wtedy mnie nie było, więc miałem okazję poznać nowe, piękne jak się okazało miejsce.

Pogoda niestety nie dopisała, ale jak na całodniowe opady i temperaturę poniżej 10 stopni Celsiusza, frekwencja nad wyraz dopisała. Odbyły się wszystkie zaplanowane punkty programu. Poniżej kilka zdjęć pojazdów, które najbardziej mi się podobały.

Na początek Lamborghini Huracan, które udało się obejrzeć jeszcze przed oficjalnym otwarciem imprezy, bo dostarczono je w piątek.

Na zlocie swoją polską premierę miała Alfa Romeo Giulia GTAm. Poczytać o niej można w świetnym artykule Maćka Ziemka.

Maserati Granturismo GT4 to prawdziwy torowy bojownik, noszący ślady walki. Jego historię opisuje ten artykuł.

Nie zabrakło mojej ulubionej 155. Coraz mniej tego modelu pojawia się na zlotach.

Inne ciekawe pojazdy, w tym kilka interesujących modeli Ferrari poniżej.

XVII zlot klubu IKAR

W lipcowy weekend wybraliśmy się wraz z moim klubowym kolegą Adamem i małżonkami na siedemnasty już zlot Internetowego Klubu Alfa Romeo IK@R do Poznania. Baza po raz kolejny umiejscowiona została w hotelu Orange w Przeźmierowie. Sobotni dzień to Wielkopolskie Gran Turismo, czyli rajd turystyczny, w trakcie którego musieliśmy wykonać wiele zadań, jak też odpowiedzieć na przygotowane pytania. Wszystkie atrakcje położone były w pobliżu trasy z Poznania do Gniezna.

Gniezno
Fot. Antoni Jasiński.

Odwiedziliśmy muzeum przyrodniczo-łowieckie w Uzarzewie, obejrzeliśmy kilka ciekawych kościołów (w tym drewnianych), pospacerowaliśmy po Gnieźnie odwiedzając tamtejszą katedrę oraz podziwiając najsłynniejsze polskie drzwi. W Gnieźnie otrzymaliśmy obszerną listę pytań z historii Polski, więc obciążenie internetu w dawnej stolicy naszego kraju mocno wzrosło.

Byliśmy też w Łubowie, Czerniejewie i Pobiedziskach. Nie wszystkim udało się obejrzeć ostatni punkt programu – skansen w Lednogórze, gdzie do odgadnięcia było sporo zagadek. Stąd decyzja organizatorów o sklasyfikowaniu uczestników rajdu w dwóch grupach: tych, którzy zdążyli zwiedzić skansen i tych, którym się to nie udało. Numer 20, jakim oznaczona byłą nasza załoga, okazał się szczęśliwy – zajęliśmy czwarte miejsce w drugiej grupie.
Sobotni wieczór to tradycyjna biesiada z doskonałym jedzeniem, rozdaniem nagród i rozmowy z niewidzianymi od roku znajomymi z całej Polski. W niedzielę po kawie wyruszyliśmy w drogę do domu, zatrzymując się tradycyjnie w rydzyńskiej restauracji na zupę gulaszową.

To zdjęcie znalazło się w albumie wydanym z okazji stulecia Ala Romeo. Fot. Antoni Jasiński.