Eksploatacja

czerwiec 2004 – czas na wymianę płynów ustrojowych i nie tylko. Alfa otrzymała świeżą porcję oleju Selenia 20K (jakoś nie potrafiłem zdecydować się na zmianę – do tej pory lany był taki), zmieniłem filtry: oleju, powietrza i przeciwpyłkowy. Jest jakiś drobny wyciek ze skrzyni biegów (lekko „zapotniała”), ale nic z tym nie robię.

sierpień 2004 – wymiana bendiksa – stary zgrzytał przy odpalaniu.

5 grudnia 2004 – samochód gaśnie na skrzyżowaniu a spod niego leje się paliwo. Wypada przewód paliwowy ze złączki. Póki co trafia z powrotem na miejsce zabezpieczony dodatkowo opaskami. Nowy już jest, czeka na zamontowanie.

31 grudnia 2004 – przyszedł czas na akumulator. Wprawdzie stary jeszcze działał, ale nie lubię być zaskakiwany w najmniej spodziewanych momentach. Zakupiony to Banner – za pośrednictwem mojego ulubionego fachowca od elektryki samochodowej, pana Bogdana.

29 lipca 2005 – pierwszy raz Alfa sprawia tak niemiłą niespodziankę. Jesteśmy w Lubniewicach, kończą się wczasy, wszystko spakowane, idę po nią na parking w ośrodku i… nie zapala. Coś mocno blokuje i silnik nie chce zaskoczyć. Wezwany na pomoc mechanik decyduje o odholowaniu auta do jego warsztatu. Na miejscu, po paru godzinach rozbierania, przyczyna niemocy wychodzi na jaw – pękła obudowa alternatora, zablokowało się łożysko i całość się praktycznie nie rusza. Obudowa lub alternator na miejscu jest nie do zdobycia, zwłaszcza że jest sobota. Wzywamy na pomoc szwagra i z nim wracamy do domu. Alfa zostaje w warsztacie, a ja i mechanik z Glisna – pan Leszek, szukamy alternatora.
Po żmudnych poszukiwaniach znajduję go i według wszystkich znaków na niebie i ziemi oraz katalogowych oznaczeń powinien pasować. Wysyłam go kurierem do Glisna i okazuje się, że… nie pasuje! Robi się coraz bardziej nerwowo – nie chcąc dalej ryzykować zlecam znalezienie alternatora Leszkowi. W końcu jest! 10 sierpnia rano dzwoni telefon z Glisna, że auto jest do odebrania. Jadę i po przedłużonych wakacjach Alfa wraca do Wrocławia. Zawdzięczamy jej podniesienie kosztów wczasów o ponad połowę.

grudzień 2005 – uszkodzeniu uległa jedna z opon zimowych Pirelli – początkowo trafiła na tylną oś, ale że niebezpiecznie jest jeździć z takim wybrzuszeniem, kupiłem dwa Micheliny – używane, ale w dobrym stanie. Do tego w czasie śnieżycy przestały działać wycieraczki – coś się popsuło w silniku je napędzającym (produkcji Magneti Marelli – tak jak alternator…). Na szczęście umiejętności szwagra wybawiły mnie od wydania sporej gotówki.

czerwiec 2006 – kolejna planowa wymiana oleju, przy okazji zakup nowych wycieraczek (tych do szyb).

wrzesień 2006 – wymiana tylnych łączników stabilizatorów i przy okazji likwidacja skrzypienia z przodu po prawej stronie – na razie tylko za pomocą płynów i sprayów.

styczeń 2007 – wymiana wszystkich klocków hamulcowych.

luty 2007 – wymiana lewego górnego wahacza z przodu.

kwiecień 2007 – Alfa otrzymuje nowy komplet ogumienia Continental – Eco Contact 3.

lipiec 2007 – wymiana tylnych wahaczy – znowu Szwagier 🙂

antera sierpień 2007 – w czasie podróży autostradą A4 niespodziewanie pęka lewa przednia opona; sporo strachu, ale auto udało się opanować i prócz rozwalonej w strzępy gumy i zniszczonej felgi obyło się bez większych strat; trzeba było dokupić jedną oponę.

styczeń 2008 – wymiana łączników tylnych stabilizatorów oraz elementów gumowych tylnej belki.

kwiecień 2008 – prawie 100 tysięcy na liczniku, więc przyszedł czas na: rozrząd, wariator, pasek klinowy, świece i przy okazji wymianę oleju – spory serwis – spore koszty, ale na trochę wystarczy. Całość prac wykonał Sebastian Bogulak – nasz wrocławski spec od Alf.

maj 2008 – dokładnie 28. maja, w drodze na koncert Metalliki w Chorzowie, tuż po wjeździe na autostradę coś uderza w przednią szybę. Po jakimś czasie pojawia się rysa, która niestety się powiększa. Szyba do wymiany. Wizyta w AUTOGLASS JAAN załatwia sprawę – niecałe dwie godziny i portfel lżejszy o 350 zł.

czerwiec 2008 – zapala się kontrolka ALFA CODE – na początku po kilku przekręceniach kluczyka gaśnie, aż w końcu świeci na stałe. Odpalanie auta jedynie w trybie awaryjnym (dobrze, że ktoś o tym pomyślał). Tym razem wizyta w serwisie Bravo na Partynickiej – mają tam komputer. Diagnoza – padła antenka w stacyjce rozpoznająca kod kluczyka. Szybka wymiana – 300 zł (w cenie podłączenie examinera).

styczeń 2009 – kompleksowy przegląd klimatyzacji.

lipiec 2010 – wymiana oleju na Agip Sint 5W40 wraz filtrem, powietrza również, dodatkowo wymiana linek hamulca ręcznego.

styczeń 2011 – coś stukało z przodu – wymienione zostały obie tuleje stabilizatorów.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.